Obserwatorzy

wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział 3

*Ania*
Stłoczyłam się na dół po schodach mijając ubrania porozrzucane po schodach . Wiedziałam kto je zostawił nie musiałam długo się namyślać . Wszyscy spali , przynajmniej tak myślałam dopóki w kuchni nie zobaczyłam Niall'a parzącego kawę .
-Dzień dobry - powiedział  i zbliżył się do mnie . Zatopiłam się w jego uścisku . -kochanie . - szepnął i przyciągnął mnie jeszcze bliżej . Tylko w jego ramionach czułam się bezpiecznie . W ramionach tego jedynego , mojego ukochanego blondyna . Nikt o nas nie wiedział . Nikt nie miał wiedzieć . Widziałam jak El i Danielle męczyły się z hejterami , a ja miałam o wiele mniej siły . Byłam słabsza psychicznie , a gdyby ich fanki zaczęły mnie niszczyć .. nie wytrzymałabym tego . Dla wszystkich byliśmy tylko przyjaciółmi . I tak było dobrze . Chociaż czasami zdarzały się pytania czy jesteśmy razem , ale za każdym razem zaprzeczaliśmy . 
-Hej . - powiedziałam i odsunęłam się . Usiadłam na blacie i patrzyłam jak Niall  zalewa kawę i herbatę gorącą wodą . Podał mi kubek i usiadł na krześle . 
-Gdzie się wybierasz ? - zapytał . 
-Moja siostra ląduję dokładnie za 2 godziny . Muszę odprawić  chłopaków do waszego domu , posprzątać swój , ubrać się i jechać przez zatłoczone drogi żeby ją odebrać . 
-Że ci się chcę . -powiedział . - Mi by się nie chciało . 
-Wiem . - zaśmiałam się - Mi też się nie chcę , ale naprawdę nie chcę żeby dostała szoku . 
-Szoku z powodu brudnego domu ? - spojrzał na mnie z zadziwienie . 
-Nie . Szoku z powodu .. Harry'ego , Zayn'a , Louis'a , Liam'a  no i ciebie . 
-Jesteśmy aż tak szokujący ? -odstawił kubek i przystanął obok mnie . 
-Szczerze ? Dla nas nie jesteście nowością , bo znamy się już prawie dwa lata , ale dla niej ..
-Rozumiem . - powiedział i pocałował mnie w usta - zbiorę ich i wychodzimy . - powiedział i cofnął się na górę . Już po 10 minutach chłopcy siedzieli przy stole podpierając się . Wypili po kubku kawy i zaczęli się zbierać . Uściskali mnie przyjaźnie i  wyszli z domu . Na końcu został Niall . 
-Do zobaczenia Julio .. - powiedział i przytulił mnie . Był tak blisko , czułam jego oddech na mojej szyi . -Kocham cię - szepnął tak jakby nigdy miał mnie nie zobaczyć . 
-Ja też - powiedziałam i pocałowałam go . Odsunął się i spojrzał na mnie . 
-Do zobaczenia . 
-Pa . - odrzekłam , patrząc jak wychodzi przez drzwi frontowe . Cofnęłam się w głąb domu i stanęłam na schodach . 
-MARTINA ! - krzyknęłam , ale to nie podziałało . Weszłam po schodach licząc dokładnie każdy , 23 . Uchyliłam drzwi od jej pokoju . Szare ściany , jedna wytapetowana . Różowe kropki na tapecie tańczyły , tak przynajmniej mi się wydawało . Brunetka spała lekko w swoim łóżku , jak dziecko .Szarpnęłam ją za ramie , ale spałą tak dobrze , że nic jej nie ruszało . Zostało mi tylko pozostawić ją w spokoju . Nie chciałam  marnować czasu na budzenie jej . To i tak nie przyniosłoby skutku . Zabrałam się więc za  dwa pokoje w których spali chłopacy . Pierwszy w którym spali Liam , Zayn i Niall nie wyglądał aż tak źle . Włączyłam muzykę i zabrałam się do sprzątania . Zmieniłam pościel na świeżą , wywietrzyłam , pozbierałam rzeczy chłopaków z podłogi  w tym dwie bluzki Zayna , jedną koszulkę Niall'a no i słuchawki Liam'a . Włożyłam je do szafki i opuściłam pokój . Weszłam do kolejnego . Przeżyłam szok . Ale czego innego można się spodziewać po Harrym i Lou . Patrząc po ilości rzeczy których nie wzięli stwierdziłam że zostawili tu pół swojego domu . Zebrałam z podłogi komórkę Hazzy , bluzkę Louisa , jakąś książkę i wiele innych rzeczy . W tym  pokoju również zmieniłam pościel . Podeszłam do okna i podniosłam roletę , otworzyłam je i sprawdziłam czy to wszystko . Szafa poukładana , podłoga zmyta i odkurzona , pościel zmieniona , okno otwarte ... to wszystko . Zeszłam po schodach . Teraz czas wziąć się za dół . Na dole było w miarę czysto . Odsłoniłam popielato fioletowe zasłony i spojrzałam za okno balkonowe . Widziałam ludzi , szczęśliwe pary idące za rękę , rodziny na spacerze . 
-Kogo szpiegujesz ? ! -powiedziała Martina . Obróciłam się  i zobaczyłam jak stoi na przeciw mnie w szarych dresach i męskiej bluzce . Zapewne Zayn'a  byli nierozłączni . Myśleli tak samo , robili to samo w tym samym czasie . Martina była po prostu młodszą , żeńską wersją Zayn'a . Mimo to że byli identyczni  niezbyt często się dogadywali , raczej woleli wojować . 
-Nikogo . Fajnie że wreszcie wstałaś . - powiedziałam . 
-Przepraszam . -odrzekła . - Zrobię śniadanie . - podeszła do kuchenki i wrzuciła na gaz garnek z mlekiem . 
Ja w tym czasie postanowiłam iść się ubrać . Weszłam do mojego pokoju . Ściany pokryte czekoladową farbą sprawiały że był przytulny . Na jednej ze ścian wisiały zdjęcia z sesji i moje osobiste ,  które kochałam. Takie jak na przykład zdjęcie z moim tatą , jedyna pamiątka po nim . Było tam też zdjęcie z Olą na rękach . Była ode mnie młodsza o 3 lata , ale mama pozwoliła mi ją trzymać . Były tam też liczne zdjęcia moje i Martiny ,Zdjęcie śpiącego Hazzy , no i  moje zdjęcie z Niall'em  i kilka innych . To miejsce nazywało się ścianą wspomnień . W nocy uwielbiałam na nią patrzeć , przypominały mi się wtedy największe wygłupy , najdziwniejsze pomysły chłopaków no i  te dni w których byliśmy poważni . Całe moje życie składało się z tych zdjęć . Ubrałam się w ciemne rurki  i  jasnoróżowy sweter . Rozpuściłam włosy i zeszłam na dół . Na stole czekała na mnie moja miseczka płatków . Usiadłam na przeciwko Martiny . 
-O której jedziesz ? 
-Dokładnie zaraz jak zjem płatki . - powiedziałam i  zaczęłam jeść . 
-Jaka jest twoja siostra ? - powiedziała cicho . 
-Jest .. jest ... - brakowało mi słów - nie wiem .. dawno jej nie widziałam . Ale wiem że ma teraz 17 lat 
-Kolejna starsza ode mnie , kolejna będzie mnie niańczyła jak dziecko .
-Obiecałam twojej mamie że się tobą zajmę . -powiedziałam - nie niańczę cię Martina . 
-Jasne. - szepnęła i włożyła miskę do zmywarki . Zrobiłam to samo , sięgnęłam po torebkę i wyszłam z domu . Wsiadłam za kierownicę mojego samochodu i ruszyłam z naszej ulicy . Korki i korki , w całym mieście roiło się od samochodów . W końcu przecisnęłam się przez zatłoczone miasto i dojechałam na lotnisko . Zaparkowałam samochód i przeszłam przez drzwi . Czekałam aż zobaczę  znajomą twarz 15 letniej dziewczynki , aż zobaczę  blond loczki i niebieskie oczki . Stałam szukając Oli wzrokiem . Aż nagle ją spostrzegłam . 
-Ola! - krzyknęłam , a ona się odwróciła . Na jej twarzy wymalowało się szczęście . 
-Ania! - powiedziała i objęła mnie . - Ale się zmieniłaś . 
-I mówi to ta która wcale się nie zmieniła . Chodź jedziemy . 
-Okej . - powiedziała i przeciągnęła walizkę pod samochód . 


_________________________________________________________________________
teraz już będę gościła tu częściej .
Rozdziały będą regularne .
No i mam nadzieję że wam się spodoba .
Możecie mnie follownąć na twitterze lub poprosić o informowanie o nowym rozdziale  : @JustPatrycjaaa



poniedziałek, 4 lutego 2013

rozdział 2 .

Od samego rana krzątałam się po domu . Moja mama nawet nie wstała żeby się ze mną pożegnać . Tłumaczyła się tym , że za bardzo by się rozkleiła i jeszcze nie pozwoliłaby mi jechać . Tak szczerze robiła tak zawsze . Powiedziała tak samo Sebastianowi 7 lat temu  , Julii 5 lat temu i Ani 3 lata temu . Teraz mówiła to mi . Ubrałam się wygodnie i zniosłam walizki na dół do przedpokoju . Zostawiłam ją tam i weszłam do kuchni . Zrobiłam sobie tosta  i wlałam do szklanki sok pomarańczowy . Usłyszałam trzask zamykanych drzwi i do kuchni weszła moja mama . 
-Jeszcze nie pojechałaś ? - zapytała i  wyciągnęła mleko z lodówki . Była szczupłą , niską kobietą o ciemnych loczkach .Możemy się tylko domyślać że nasz ojciec był wysokim blondynem , bo wtedy mogłybyśmy zrozumieć po kim odziedziczyłyśmy te cechy . 
-Mam odprawę za 3 godziny . 
-Aha - powiedziała odgryzając kawałek bułki z serem . 
-Ale wiesz , skoro tak bardzo chcesz żeby mnie już tu nie było to pójdę się jeszcze raz pożegnać z Martą i Dominikiem . Chociaż oni będą tęsknić . - powiedziałam i chwyciłam torebkę ze stołu . -Kocham cię mamo . - rzekłam i wyszłam z domu ciągnąc za sobą   walizkę . Pokierowałam się w stronę domu mojego przyjaciela . Wiedziałam że mogę do niego przyjść , zawsze tak było . Najchętniej broniłby mnie przed całym światem . 
Otworzył drzwi cały uśmiechnięty . 
-Weranda czy mój pokój ? -zapytał . 
-Weranda . Zaraz zadzwonię po Martę . -odrzekłam i usiadłam na drewnianej bujanej ławce . Dominik usiadł obok mnie . 
-I jak ? Przed wyjazdem w wielki świat ?
-Wiesz  z jednej strony cieszę się że stąd wyjeżdżam , bo  nie mam siły na  humory mojej mamy , ale z drugiej strony nie wiem co z nią będzie . 
-Nic z nią nie będzie , uwierz mi .  - powiedział i objął mnie ramieniem . 
-A jak znowu zacznie pić ? 
-Nie będzie . - powiedział zatapiając twarz w moich włosach . - Obiecuję ci to . 
Przytuliłam go . 
-Dziękuję ci . - przyciągnęłam go mocniej do siebie . 
-No no pożegnalny przytulas beze mnie !? - powiedział piskliwy głos mojej cudownej przyjaciółki . Natychmiastowo oderwałam się od Dominika i popędziłam w jej stronę . Przytuliłam ją jakbym miała nigdy więcej jej nie spotkać . 
-No już , już Ols . Daj spokój bo się rozpłaczesz . - wtuliłam się mocniej w jej ramię . 
-Wiesz Marta na to już za późno - zaśmiał się Dominik patrząc na nas . Po kilku chwilach stanęłam na przeciw niej .
-No to mamy dla ciebie prezent kochana - powiedziała Marta . Zaraz obok mnie pojawił się Dominik z ładnie zapakowanym pudełeczkiem . -Otwórz no !
-No spokojnie , spokojnie . - powiedziałam i zaczęłam rozrywać papier. Dostałam nowy aparat . 
-Dziękuję . Nie musieliście ! 
-Ale chcieliśmy - powiedział Dominik - A teraz pamiątkowe zdjęcia . - zaśmiał się i zbliżył się lekko do Marty . I tak powstały te zdjęcia . : 










Niestety czas dobiegał końca , musiałam już jechać . Przytuliłam każdego z osobna . 
-Kochamy cię Olaaa  - powiedziała cicho marta . 
-Nooo i to jak  blondasie . - powiedział Dominik i uścisnął mnie po raz kolejny . 
Tuż po chwili pod jego dom zajechała taksówka . 
-No to  na razie . - powiedziałam i wsiadłam do samochodu . 
-Gdzie sobie pani życzy - powiedział miło pan  za kierownicą . 
-Lotnisko . - odrzekłam . 
Wiózł mnie na miejsce około 15 minut . Nie mogłam się już doczekać . Ania i to wszystko .... Było jak spełnienie najbardziej skrytych marzeń .  Wysiadłam i pociągnęłam walizki przez szklane drzwi . Stanęłam na chwilę . 
-Pasażerowie oczekujący na lot do Londynu proszeni na odprawę . 
Ruszyłam z miejsca i przeszłam przez kolejne drzwi , bez żadnych przeszkód przeszłam odprawę i wyruszyłam w drogę do Londynu ...